"Chwilę później znużył mnie głęboki sen."
Rano:
Zaspałam. Super, budzik mi nie zadzwonił a mamy już pewnie nie ma. Jak zwykle. Wyciągałam z szafy jeansy i czarny T-shirt po czym poszłam pod prysznic. Po prysznicu ubrałam się w wybrane ubrania. Zostało mi 20 minut. Nie czekając dłużej wyszłam z domu.
Paulina:
Całą noc myślałam o Charliem przez co nie mogłam spać dlatego teraz mogę iść straszyć. Wyciągnęłam z szafy czarne rurki, bordowy top i poszłam pod prysznic. Po ubraniu się zrobiłam lekki makijaż i zeszłam na dół.
-Cześć mamo.-powiedziałam po czym ubrałam buty.
-No cześć.-odpowiedziała-Ty już idziesz?
-Tak.
-To pa, a i dzisiaj wrócę później.
-Okey, pa.-odparłam i wyszłam. Dotarłam do szkoły gdzie czekała już Anka.
-Hej miśka-powiedziała i mnie przytuliła.
-No hej-odpowiedziałam.- Idziemy już pod klasę?
-Yhy, chodźmy.
Okazało się że pierwszą lekcję nam odwołali więc postanowiłyśmy pójść się przewietrzyć. Oczywiście przed szkołą stał Sebastian ze swoją bandą. Stop, ej przecież ja znam tego chłopaka, tak to on, on mnie wczoraj zaczepiał w drodze do szkoły. No tak, mogłam się tego spodziewać że to kolega Seby. Cholera, chyba mnie zobaczył.
-Chodźmy stąd-powiedziałam szeptem do Ani i pociągnęłam ją za rękę. Bez sprzeciwów Ani wyszłyśmy za teren szkoły.
-To był on.-odrzekłam.
-Ale kto?-zapytała.
-Kolega Seby, to on mnie wczoraj zaczepiał.
-Hah, to już wszystko wiadome.
-Niby co?
-Seba się na tobie odgrywa.
-To na pewno, ale przecież wiesz nie miałam wyjścia musiałam mu odmówić, ja nic do niego nie czuję.
-Jak nie do niego to do kogo?
-Właśnie chciałam z tobą o tym porozmawiać.
-Niech zgadnę, chodzi o Charliego?
-Tak, nie, to znaczy tak no bo wiesz co to miłość do idola?
-No tak.
-Bo ja czuję coś więcej.
-Zakochałaś się?!
-Tak ale co w tym dziwnego? A tobie nie podoba się Leo?
-Paula, wiesz że nie chcę zaczynać tego od nowa, zresztą idziemy już do szkoły?
-Hah wiedziałam.
Doszłyśmy do klasy, zostało nam jeszcze 15 minut. Pod klasą pustki, więc byłyśmy same. Ania wyjęła książkę z plecaka i zaczęła czytać. A ja? Ja nie mogę przestać o nim myśleć, przed oczami mam jego cudowny uśmiech i piękne błękitne oczy. Muszę się czymś zająć i już o nim nie myśleć, jestem tylko jedną z fanek. Po lekcjach wyszłyśmy ze szkoły i tam czekałyśmy na chłopaków.
-Ej, to ja jeszcze wskoczę do toalety się poprawić, idziesz ze mną?
-Nie, ja poczekam przed szkołą-odpowiedziałam.
-Okey, to za 5 minut będę.-oznajmiła i poszła do szkoły.
Już nie mogę się doczekać kiedy go zobaczę.
-Hej mała.-usłyszałam zza pleców znajomy głos. To znowu on. Odwróciłam się w jego stronę i zapytałam:
-To znowu ty? Czego ode mnie chcesz?
-Źle zaczęliśmy, chciałbym to naprawić.
-Haha proszę Cię, daj mi spokój.
-Śmieszy Cię to? Naprawdę chciałbym żebyśmy się bardziej poznali.
-Ale ja nie chcę-odwróciłam się na pięcie.
-Poczekaj.-złapał mnie za rękę i przybliżył do siebie.
-Puść mnie.-zaczęłam go szarpać a on jeszcze bardziej się do mnie przybliżał.
-Proszę, ja nie chcę.-łzy nabierały mi się w kącikach oczu.
-Hah, nie płacz przy mnie nic Ci się nie stanie.
-Zostaw mnie!-ponownie zaczęłam się się szarpać po czym kopnęłam go w kroczę i się uwolniłam.
-Paula.-odwróciłam się, był to Charls.
-Charlie.-pobiegłam w jego stronę i rzuciłam się w jego ramiona
-Ty suko!-krzyknął nie znajomy.
-Nie mów tak do niej!-Charlie oderwał się ode mnie i podszedł w jego stronę.
-Bo co mi zrobisz?-zapytał skręcając się z bólu.
-Odpierdol się od niej!!
-Jeszcze tego pożałujesz.-powiedział i odszedł.
-Dziękuję.-chłopak odwrócił się w moją stronę i się uśmiechnął.
-Odprowadzić Cię do domu? Bo mieliśmy gdzieś pójść ale nie wiem czy jeszcze chcesz.
-Charlie, przepraszam ale nie mam siły.-chłopak posmutniał.-Ale możemy iść do mnie.
-Jasne, to idziemy?
-Tak, tylko muszę napisać do Ani że już poszłam.
Całą drogę milczeliśmy aż doszliśmy do mojego domu. Po wejściu od razu skierowaliśmy się w stronę mojego pokoju.
-Paula?
-Tak?-usiedliśmy na łóżku.
-Czego ten chłopak od Ciebie chcę?
-Nie wiem, przyczepił się wczoraj do mnie i dzisiaj przyszedł pod moją szkołę.
-Już nie przyjdzie.
-Mam nadzieję, to jakiś psychopata.
-Nie martw się, będzie dobrze.-przytulił mnie.
-Dziękuję, że po mnie przyszedłeś.-powiedziałam nie odrywając się od niego.
Ania:
Dostałam SMS od Pauli że poszła już z Charliem do domu. Coś między nimi iskrzy, ale wszystkiego dowiem się jutro w szkolę. O, ktoś dzwoni, to Leo.
-Hej miśka.
-No hej.
-Może się dzisiaj spotkamy?
-Jasne.
-To za 30 minut w skateparku?
-Okey, pa.
-Cześć.
O jezu, jestem z nim umówiona, sama, bez nikogo. Nie mogę się doczekać ale teraz muszę iść szybko do domu po deskorolkę.
30 minut później:
Dochodzę już na miejscę, o Leo już jest.
-Cześć.-powiedział i pocałował mnie w policzek.
-Hej.
-Idziemy usiąść?
-Jasne.-odpowiedziałam po czym skierowaliśmy się w stronę ławki, gdy nagle Leo potknął się o kamień.
-Haha, ciamajda.-wybuchnęłam śmiechem.
-Ciamajda? Osz ty, zaraz Cię złapię.Rzuciłam deskę na ziemię i zaczęłam uciekać. Oczywiście Leo mnie dogonił i wpadł we mnie. Moja szybka reakcja pozwoliła nam nie upaść na ziemię za to byliśmy bardzo blisko, nasze usta prawie się stykały gdy...
**************************************************************************
Jest i drugi rozdział :) akcja się już trochę rozwineła więc myśle że wam się spodoba.
Zapraszam do komentowania i zadawania pytań na asku którego znajdziecie w kontaktach
xx
Świetne ❤❤
OdpowiedzUsuń